sobota, 14 stycznia 2017

Benefit Soft & Natural Brows - zestaw do stylizacji brwi

Witam Was moi drodzy. 

Dziś przybywam z recenzją zestawu zakupionego podczas ostatnich dni rabatowych (25%) w perfumerii Sephora. Postanowiłam nabyć coś do moich jakże niesfornych brwi, gdyż kredka której dotychczas używałam swój czas świetności pozostawiła na krętych ścieżkach przebytych dawno, dawno temu. :) Po długim namyśle i czytaniu recenzji w domowym zaciszu, zdecydowałam się na zestaw od marki Benefit - Soft & Natural Brows - w odcieniu numer 3, czyli Medium. Posiadam jasną karnację i rude włoski, więc miałam pewne obawy, związane z doborem odcienia zestawu. Zasięgnęłam rady profesjonalnej makijażystki marki Benefit, która akurat znajdowała się w łódzkiej Sephorze. Zdecydowanie doradziła mi opcję 3, która miała być dla mnie wyborem idealnym. Uprzedzając fakty, tak też się stało - odzień jest fantastyczny! Zastanawiałam się nad 2, jednak myślę, iż byłaby zdecydowania za jasna. Wersji kolorystycznych jest aż 6, więc każdy z łatwością dobierze produkt doskonale współgrający ze swą karnacją.

Set Benefit Soft & Natural Brows
Set Benefit Soft & Natural Brows

Zawartość zestawu to istna magia. Po pierwsze, mamy tutaj instrukcję dla nowicjuszy, czyli książeczkę z drobnymi wskazówkami jak idealnie wykonać makijaż swych brwi - to wyłoniło się najpierw z przepięknego, świetlistego pudełeczka. Następnie, widzimy boską puszeczkę, dla której już wymyśliłam co najmniej dziesięć przeznaczeń. :)

Set Benefit Soft & Natural Brows
Set Benefit Soft & Natural Brows

Przechodząc do zawartości właściwej, znajdziemy tutaj szablon do makijażu brwi w dwóch wariantach, dwie pełnowartościowe kredki oraz połowę objętości pełnowartościowego żelu do stylizacji brwi w ślicznym, srebrnym opakowaniu - super, nieprawdaż? :)

Szablony Benefit Soft & Natural Brows
Szablony Benefit Soft & Natural Brows

Szablony występują w dwóch wariantach, a mianowicie: do prostych brwi, do brwi zaokrąglonych (w kształcie łuku). Nie testowałam jeszcze tego cudeńka, gdyż codziennie rano, szykując się do pracy, każda minuta jest dla mnie jakże cenna. Potrafię sama wykonać makijaż brwi dostosowany do mych potrzeb, a ten wynalazek troszkę przedłużyłby tą czynność. Myślę, że osoby zaczynające swą przygodę z uwydatnianiem brewek będą z owego przedmiotu mega zadowolone - dla mnie chwilowo nie jest to rzecz pierwszej potrzeby. 

Goof Proof Brow Pencil Benefit 
Goof Proof Brow Pencil Benefit

Zestaw zakupiłam głównie z dla kredki do makijażu brwi Goof Proof. Moim zdaniem jest cudowna! Na pierwszy rzut oka wydaje się twarda (zwłaszcza gdy testuje się ją na ręce), jednak podczas malowania brwi jest wprost znakomita i ma doskonalą konsystencję. Dodatkowo, kształt jest również godny polecenia - taki mini diamencik o spiczastej końcówce, który wspaniale wypełnia najdrobniejsze luki. Kredka jest wysuwana, co dla mnie jest rozwiązaniem rewelacyjnym - niezbyt lubię szybko zasuwać po temperówkę, gdy dodatkowo spieszę się do pracy. Na uwagę zasługuje również grzebyczek na drugim końcu kredki, który idealnie rozprowadza produkt na całych brwiach i sprawia, że efekt jest oszałamiający!

Goof Proof Brow Pencil Benefit - 3
 Goof Proof Brow Pencil Benefit - 3

Jak już wcześniej wspomniałam, zakupiłam kredkę w wersji kolorystycznej numer 3. W zestawie znajdziemy produkt pełnowartościowy.

Cena rynkowa: 125 zł/0,34 g 



High Brow Benefit
 High Brow Benefit

Kolejnym elementem zestawu jest pełnowartościowa kredka High Brow, której zadaniem jest rozświetlenie miejsca pod łukiem brwiowym. Efekt jest znakomity - brwi w idealnym, brązowym odcieniu i rozjaśniony dół - mega! Jeśli zależy Wam moje drogie na grze świateł i stworzeniu niebanalnego kontrastu, ten produkt powinnyście zakupić w pierwszej kolejności. Spodziewałam się, iż będzie to jeden z tych kosmetyków, które absolutnie nic nie czynią, czyli taki bubel w designerskim opakowaniu. Nic bardziej mylnego - wystarczy nanieść trochę produktu pod łuk brwiowy, rozetrzeć palcem i mamy piękny, świetlisty efekt. Zajmuje to z 3 sekundy, a jaki rezultat - po prostu wow! Muszę jeszcze zaopatrzyć się w temperówkę, gdyż kredka nie jest wysuwana.

Cena rynkowa: 115 zł/2,8 g


Ready, Set, BROW! Benefit 
Ready, Set, BROW! Benefit

Ostatnim elementem zestawu jest utrwalający żel do brwi Ready, Set, BROW!. Znajdziemy tu produkt o objętości równej połowie pełnowartościowego produktu - w moim odczuciu jest go sporo. Kosmetyk jest bardzo fajny. Nanosimy go po wcześniejszym pomalowaniu brwi kredką Goof Proof i makijaż utrzymuje się cały dzień. Brwi absolutnie nie są sklejone. Nie odczuwam również ciężkości, a wszytko wygląda bardzo estetycznie. Już nie muszę się martwić, że włoski sterczą mi na wszystkie strony - żel trzyma me brwi w ryzach przez 8 godzin pracy. Demakijaż to również nie problem - przy pomocy płynu dwufazowego kosmetyk schodzi doskonale.

Cena rynkowa: 125 zł/7 ml


Zestaw szczerze polecam, gdyż cena za tyle produktów nie jest bardzo wygórowana, a efekt jest przepiękny. Myślę, iż już nie będę eksperymentować i te produkty na stałe zagoszczą w mym domu, gdyż jestem nimi oczarowana!

Cena rynkowa zestawu: 179 zł

A Wy czego używacie do makijażu brwi? Macie jakieś sprawdzone triki?

Pozdrawiam :)

poniedziałek, 2 stycznia 2017

Lancome TEINT IDOLE ULTRA 24H - podkład w odcieniu 010 Beige Porcelaine

Dziś przybywam do Was z recenzją mojego najnowszego zakupu podczas dni zniżki w Sephorze (25% na wszystkie produkty do makijażu). Skusiłam się na podkład, który był na mojej liście kosmetyków pierwszej potrzeby od jakiegoś miesiąca. Aktualnie prezentuje się bosko na mojej półeczce, lśniąc niewiarygodnym blaskiem dzięki magicznemu symbolowi kwitnącej róży. Mowa oczywiście o cudownym podkładzie Lancome TEINT IDOLE ULTRA 24H.

Lancome TEINT IDOLE ULTRA 24H - 010 Beige Porcelaine
Lancome TEINT IDOLE ULTRA 24H - 010 Beige Porcelaine

Moja ulubiona konsultantka w łódzkiej Sephorze doradziła mi odcień 010 Beige Porcelaine i jest on strzałem w dziesiąteczkę. Najpierw testowałam sobie podkładzik w domu - Pani sporządziła mi próbeczki odcieni 010 Beige Porcelaine oraz 01 Beige Albatre. Ten drugi okazał się zbyt ciemny i lekko wpadający w pomarańcz - strasznie źle się w nim czułam. 010 to zdecydowanie mój kolor - jasny, gdyż mam raczej bladą cerę, jednak nie trupio blady. Ta barwa niezwykle ożywia moją buźkę oraz nie zostawia plam. 

Lancome TEINT IDOLE ULTRA 24H - 010 Beige Porcelaine
Lancome TEINT IDOLE ULTRA 24H - 010 Beige Porcelaine

Przejdźmy do działania. Mam ogromny problem z tłustą cerą oraz intensywnym trądzikiem. Ten podkład absolutnie nie zapycha, ani nie powoduje błyszczenia mojej buźki. Dodatkowo, pięknie wygładza cerę, dodając jej zdrowego look'u. Zapach też mi się podoba - jest mega świeży i energetyzujący (zawsze pobudza mnie rano do działania). Krycie jest dość mocne, jednak nie powoduje efektu maski, na czym bardzo mi zależało. Moje blizny są przykryte miękkim woalem o soczystym odcieniu, a twarz w końcu wygląda elegancko!

Reklama podkładu Lancome TEINT IDOLE ULTRA 24H
Reklama podkładu Lancome TEINT IDOLE ULTRA 24H

Podkład utrzymuje się na mojej buźce przez 9 godzin (praca plus dojazd) i ciągle wygląda dobrze. Czasem potrzebuję drobnego przypudrowania noska, ale to wszystko. Cera prezentuje się nieskazitelnie i nareszcie nie straszę wszystkich niejednolitym kolorytem skóry. Kosmetyk ten spełnia wszystkie moje oczekiwania i jestem z niego mega zadowolona. Dodatkową zaletą jest filtr SPF 15. W sumie, wiedziałam co kupuję, gdyż wcześniej poddałam go kilkudniowym testom dzięki próbeczkom. :)

Cena rynkowa: 179 zł/30 ml


A Wy używałyście tego podkładu? Też zrobił na Was tak pozytywne wrażenie?


Pozdrawiam :)



niedziela, 25 grudnia 2016

CHANEL No 5 L'Eau

Każdy z Nas marzy o innym, jakże nietuzinkowym prezencie, który ubarwi życie i wywoła szeroki uśmiech na buźce. Ja bardzo chciałam otrzymać od Mikołaja najnowszą perfumeryjną propozycję marki CHANEL, czyli wnuczkę klasycznego, ponadczasowego zapachu-legendy - No 5 L'Eau.

CHANEL No 5 L'Eau
CHANEL No 5 L'Eau

Nawet sobie nie wyobrażacie, jak wielka radość wypełniła moje szybciutko bijące serduszko. Gdy w tym jakże wyjątkowym okresie spełnią się marzenia, zamknięte głęboko w szufladach umysłu, to tak jakbyśmy przeżywali na jawie magiczny sen.

CHANEL No 5 L'Eau
CHANEL No 5 L'Eau

Zapach jest przepiękny - taki zwiewny i niesamowicie lekki. Wcześniej miałam okazję go testować w próbkach 2 ml i utrzymywał się na mojej skórze koło 7 godzin, choć to woda toaletowa. Wczoraj po wyjęciu flakonika z cudnego opakowania, charakterystycznego dla marki, popsikałam się oczywiście eliksirem zmysłowości zamkniętym w środku. Dziś rano, po przebudzeniu, ciągle czułam tą woń na nadgarstkach - trwałość jak na wodę toaletową jest obłędna!

Reklama perfum CHANEL No 5 L'Eau
Reklama perfum CHANEL No 5 L'Eau


Cena rynkowa: 419 zł/50 ml

Twarzą zapachu została córka Johnny'ego Deppa - Lily-Rose Deep. Ten fakt świadczy o rześkim charakterze perfum, zupełnie odmiennym od pierwowzoru No 5. Dla mnie klasyk jest zbyt duszący, a wersja L'eau ma oczywiście podobne nuty zapachowe, jednak nie aż tak bardzo intensywne oraz przytłaczające. Głównie wyczuwam tutaj cytrusy, przełamane wonią piżma - coś cudownego! Otrzymałam flakonik 50 ml więc przez całą zimę będę kroczyć po świeżutkim, bielutkim śniegu, ubrana w CHANELA.
 
Oczywiście, życzę Wam moi drodzy Wesołych Świąt oraz Szczęśliwego Nowego Roku. Zdrówka i spełnienia najskrytszych marzeń!

Pochwalcie się swoimi prezentami - czy były to te upragnione?

Pozdrawiam :)

środa, 21 grudnia 2016

ORIGINS Superstar Minis - zestaw 7 miniatur

Dziś, w atmosferze przedświątecznych porządków, przybywam do Was moi drodzy z recenzją całkiem fajnej nowości kosmetycznej, czyli zestawu 7 miniatur ORIGINS Superstar Minis.

ORIGINS Superstar Minis
ORIGINS Superstar Minis
 
Markę ORIGINS zapewne kojarzycie z wielu moich recenzji, gdyż nie kryję, iż ją uwielbiam. Gdy tylko zobaczyłam w najnowszym katalogu Sephory owy zestaw, od razu wiedziałam, że muszę stać się jego właścicielką. Przechodząc do rzeczy, set zawiera 7 bardzo fajnych propozycji kosmetycznych. Podoba mi się to, że jest tu zawarta pełna pielęgnacja, czyli krem na dzień, na noc, pod oczy, do rąk, peeling, maseczka oraz żel myjący (a nie przykładowo 3 kremy na dzień, 2 żele i 2 maseczki). Wszystkie produkty wzajemnie uzupełniają się działaniem, a efekt po 2 tygodniach stosowania jest rewelacyjny.

ORIGINS GinZing Energy-boosting moisturizer
ORIGINS GinZing Energy-boosting moisturizer 

Zacznę od kremiku, który opisywałam w jednym ze swoich postów. GinZing to krem na dzień dodający skórze zdrowego blasku oraz ogromnej dawki pozytywnej energii. Jestem w nim zakochana po uszy. W zestawie znajdziemy miniaturę 30 ml - całkiem spora tubeczka. Pełnowartościowy kremik w słoiczku ma 50 ml i kosztuje 99 zł.
 
 
ORIGINS GinZing Refreshing Eye Cream to Brighten and Depuff
ORIGINS GinZing Refreshing Eye Cream to Brighten and Depuff
 
 Kolejny produkt to krem pod oczy z serii GinZing, mający za zadanie zlikwidować różnorodne obrzęki i opuchnięcia. U mnie sprawdza się doskonale. Zazwyczaj smaruję się nim przed snem, by rano obudzić się bez jakichkolwiek śladów zmęczenia (mimo, że często kładę się dość późno spać). Dla tego kremu zdecydowanie warto kupić ten zestaw, gdyż mamy w nim tubkę 15 ml - tyle, ile ma objętościowo pełnowartościowy krem w słoiczku o wartości 119 zł.


ORIGINS High-Potency Night-A-Mins Mineral-enriched Renewal Cream
ORIGINS High-Potency Night-A-Mins Mineral-enriched Renewal Cream
 
Krem na noc High-Potency to propozycja dla posiadaczek ziemistej cery. Oddałam ten produkt mamusi, gdyż ma ona suchą oraz skłonną do zaczerwienień cerę - sprawdza się u niej doskonale i jest nim oczarowana. Po przebudzeniu ma skórę gładziutką i doskonale nawilżoną, a głównie na takim działaniu jej zależało. Stosuje go codziennie przed snem i nie zauważyła jeszcze żadnych minusów. Zestaw zawiera tubę 30 ml (pełnowartościowy krem w słoiczku ma 50 ml i kosztuje 179 zł). 
 
 
ORIGINS Checks and Balances Frothy Face Wash
ORIGINS Checks and Balances Frothy Face Wash
  
Kolejny produkt to delikatna pianka myjąca o intensywnym zapachu mięty. Bardzo fajnie oczyszcza, nie podrażniając cery. Zapach pobudza do życia, przez co używam jej zawsze rano (stawia na nogi lepiej niż mała czarna). Set zawiera tubę 30 ml (pełnowartościowa pianka o pojemności 150 ml kosztuje 75 zł).
 
 
ORIGINS Modern Friction Nature's Gentle Dermabrasion
ORIGINS Modern Friction Nature's Gentle Dermabrasion
 
Delikatny peeling to propozycja dla posiadaczek cery wrażliwej i skłonnej do podrażnień. Drobinki są niezwykle łagodne, przez co nie ma możliwości, by zbytnio zdarły nam naskórek na buźce. Cera po jego zastosowaniu jest aksamitna i dobrze oczyszczona. Pełnowartościowy produkt o pojemności 125 ml kosztuje 199 zł, a w zestawie znajdziemy tubę 15 ml. 
 
 

ORIGINS Clear Improvement Active Charcoal Mask To Clear Pores 
ORIGINS Clear Improvement Active Charcoal Mask To Clear Pores

W zestawie znajduje się też 15 ml maseczki, zamkniętej w malej tubce. Jej zadanie to odblokowanie porów i dogłębne oczyszczenie skóry twarzy. Wydaje mi się, że jest to najsłabszy produkt z całego zestawu. Z maseczek firmy ORIGINS wolę tą z różaną glinką, która o wiele lepiej radzi sobie z zanieczyszczeniami i problemami skórnymi. Maseczka Clear Improvement jest dobra, jednak nie doskonała. Niestety, nie radzi sobie z oczyszczeniem porów, do czego została stworzona. Wygładza buźkę oraz sprawia, że jest ona mięciutka. Pełnowartościowy produkt o pojemności 100 ml kosztuje 99 zł.


ORIGINS Make A Difference Rejuvenating Hand Treatment 
ORIGINS Make A Difference Rejuvenating Hand Treatment

Ostatni kosmetyk wchodzący w skład zestawu to krem do rąk o pojemności 15 ml. Super sprawdza się w mojej pracy, gdyż na co dzień muszę przeglądać stosy faktur, a moje ręce po 8 godzinach są szorstkie i chropowate. Kremik jest lekki i szybciutko się wchłania. Tubeczka zamieszczona w zestawie jest bardzo poręczna. Zapach jest prześliczny - niezwykle świeży i rześki. Pełnowartościowy krem o pojemności 75 m kosztuje 99 zł. 


Miniatury zamknięte są w przepięknej, szarej kosmetyczce-woreczku. 

Cena rynkowa: 139 zł/zestaw

Myślę, iż powyższy zestaw może okazać się doskonałym prezentem świątecznym dla mamy/siostry/przyjaciółki. Oczywiście, możemy nim obdarować również samą siebie i cieszyć się jego znakomitym działaniem.

Skusicie się na owe cudeńka?

Pozdrawiam :) 
 

wtorek, 13 grudnia 2016

BOBBI BROWN WINE & CHOCOLATE HOLIDAY 2016 - Lakiery do paznokci w odcieniu wina oraz czekolady

Buszując po sklepie internetowym Douglas.pl, natchnęłam się na nową, świąteczną kolekcję ostatnio bardzo popularnej marki BOBBI BROWN. Królują w niej odcienie wina oraz czekolady. Szczerze powiedziawszy, uwielbiam grudzień za masę nowości, którymi wręcz zasypują Nas najbardziej nietuzinkowe firmy świata. 

Przechodząc do rzeczy, zakupiłam dwa dostępne odcienie z nowej kolekcji marki. Wariant w kolorze wina nabyłam w dniu, gdy produkt został dodany do sklepu internetowego - rozszedł się w kilka godzin, a ja miałam niebywałe szczęście, gdyż wzięłam jedną z ostatnich dwóch sztuczek. :)

Po 3 dniach, gdy przetestowałam to cudeńko, dokupiłam czekoladową odsłonę lakieru. 

BOBBI BROWN WINE & CHOCOLATE NAIL POLISH HOLIDAY 2016
BOBBI BROWN WINE & CHOCOLATE NAIL POLISH HOLIDAY 2016

Odcienie są boskie, aż chce się je schrupać. Lakier w kolorze wina trzymał mi się na pazurkach równy tydzień. Oczywiście, paznokcie jeszcze dość dobrze wyglądały, jednak ja zapragnęłam zmiany na wariant czekoladowy. Wersja o barwie wina była dość ciężka w aplikacji, gdyż lakier jest troszkę wodnisty, przez co lekko rozniósł mi się na skórki. Pędzelek jest bardzo cieniutki - tu już zależy co kto lubi (ja oceniam go mianem średniego). Przez 7 dni z lakierem zupełnie nic się nie działo - zero odpryskiwania! Zmywanie nie należało do łatwych, gdyż lakier ma intensywny odcień wina i roznosi się na skórę paluszków przy pomocy wacika - trzeba więc robić to bardzo ostrożnie. Mimo tych małych minusików lakier ma u mnie bardzo wysoką notę, z uwagi na fakt, iż jeszcze nigdy nie spotkałam na sklepowych półeczkach tak pięknego kolorku. Trwałość również jest nienaganna. 

BOBBI BROWN WINE NAIL POLISH HOLIDAY 2016
BOBBI BROWN WINE NAIL POLISH HOLIDAY 2016

BOBBI BROWN WINE NAIL POLISH HOLIDAY 2016
BOBBI BROWN WINE NAIL POLISH HOLIDAY 2016
 
Cena rynkowa: 65 zł/11 ml

 
Wersja czekoladowa zachwyciła mnie jeszcze bardziej. W kolorku się zakochałam - głęboka, ciemna królowa słodkości. Trwałość jest identyczna jak u poprzednika - tydzień i ciągle bardzo ładnie wygląda. Jeśli chodzi o aplikację, w tym przypadku jest zdecydowanie lepiej, gdyż lakier jest bardziej gęsty i przyjemniej się go nakłada. Moje paznokcie wyglądają przepięknie - wszyscy w pracy pytają się, cóż to za lakier tym razem wyszukałam w kosmetycznych nowościach sezonu, gdyż zachwyca ich do granic możliwości!

BOBBI BROWN CHOCOLATE NAIL POLISH HOLIDAY 2016
BOBBI BROWN CHOCOLATE NAIL POLISH HOLIDAY 2016

BOBBI BROWN CHOCOLATE NAIL POLISH HOLIDAY 2016
BOBBI BROWN CHOCOLATE NAIL POLISH HOLIDAY 2016

Cena rynkowa: 65 zł/11 ml


A Wam jak podoba się świąteczna propozycja marki BOBBI BROWN? Skusicie się na owe perełki?

Pozdrawiam :)

niedziela, 11 grudnia 2016

ORIGINS GinZing - krem do twarzy Energy-boosting Moisturizer

Mróz, oblodzone ścieżki, zimny wiatr szalejący za oknem - niestety, w ten jakże okropny pakiet wyposażony był mój ostatni tydzień. Moja skóra przy każdym wyjściu z domu zaczęła wręcz krzyczeć o dobry krem nawilżający. Dodam, iż jestem właścicielką cery tłustej i trądzikowej (należę do grona osóbek, które w wieku 24 lat ciągle borykają się z wysypem brzydkich krostek). Strasznie ciężko jest mi dobrać odpowiedni kremik - większość powoduje efekt oleju na twarzy po godzinie bądź zapychanie i nasilenie trądziku. Jednak, w końcu podjęłam wyzwanie testu i zamówiłam sobie krem z oferty mojej ulubionej marki ORIGINS - GinZing Energy-boosting Moisturizer. 

Krem do twarzy ORIGINS GinZing Energy-boosting Moisturizer
Krem do twarzy ORIGINS GinZing Energy-boosting Moisturizer 

Produkt ma świetną, bardzo lekką konsystencję, a przy tym fajnie nawilża, jednocześnie nie obciążając skóry - właśnie czegoś takiego potrzebowała moje buźka. Krem posiada ekstrakt z żeń-szenia oraz ziaren kawy, przez co delikatnie ożywia cerę - wygląda ona niewiarygodnie zdrowo i jest niezwykle gładziutka. Bardzo szybko owy kosmetyk otrzymał miano mojego ulubionego kremiku na dzień, gdyż po jego użyciu nie ma mowy o wysypie jakiś brzydkich niespodzianek na twarzy. Podejrzewam, że dla właścicielek suchej skóry będzie on zbyt lekki, ale dla mnie jest idealny - współgra z podkładem i nie powoduje, że świecę się niczym bombeczka na choince.


Krem do twarzy ORIGINS GinZing Energy-boosting Moisturizer
Krem do twarzy ORIGINS GinZing Energy-boosting Moisturizer

 Cena rynkowa - 99 zł/50 ml


Kremik polecam osobom o cerze tłustej, gdyż jest leciutki niczym delikatny puszek. Konsystencja jest bardzo delikatna i w żadnym wypadku nie lepka oraz maziowata. Zapach to wycieczka do odległych zakątków rozgrzanej słońcem Afryki - woń ta cudownie pobudza do działania, zwłaszcza o 6 rano, gdy szykuję się do pracy i jedyne na co mam ochotę, to wskoczyć z powrotem do łóżeczka. Firma ORIGINS jak zwykle mnie nie zawiodła - ostatnio w mej łazience królują produkty tej marki, gdyż odpowiadają potrzebom mojej skóry i są po prostu dobre. 

A Wy moje drogie, znacie ową markę? Jesteście posiadaczkami cery tłustej, czy raczej suchej? Potrzebujecie nie obciążającego, czy może dogłębnego nawilżenia?

Pozdrawiam :)

sobota, 3 grudnia 2016

CLINIQUE CHUBBETTES SET - 5 x Chubby Stick

Dziś przybywam do Was z super nowością, czyli zestawem mini pomadek Clinique Chubby Stick. Już od dawna miałam ochotę go sobie sprezentować - w sumie, zaciekawił mnie podczas oglądania nowego katalogu Sephory. W trakcie zakupów miałam  nie lada szczęście - wzięłam go w łapki i rozpoczęłam wycieczkę po perfumerii. Podczas 10 minut aż dwie klientki o niego pytały, a ten który udało mi się dorwać był ostatni na sklepie - to się nazywa być w odpowiednim miejscu, w idealnym czasie. :)

Zestaw CLINIQUE CHUBBETTES SET - 5 x Chubby Stick
Zestaw CLINIQUE CHUBBETTES SET - 5 x Chubby Stick 

Przechodząc do sedna sprawy, te balsamy w kredce to z pewnością jeden z hitów zimowej kolekcji zestawów prezentowych. Doskonale nawilżają, a odcienie są intensywne i fajnie prezentują się na usteczkach. Set składa się z dwóch nawilżających balsamów w kredce Chubby Stick w odcieniach Curvy Candy oraz Pudgy Peony i trzech nawilżających balsamów w kredce Chubby Stick z kolekcji intense (intensywna gama kolorystyczna) w odcieniach Mightest Maraschino, Roundest Raspberry oraz Curviest Caramel. 

Chubby Stick Curvy Candy
Chubby Stick Curvy Candy

Chubby Stick intense Mightest Maraschino
Chubby Stick intense Mightest Maraschino

Chubby Stick Pudgy Peony
Chubby Stick Pudgy Peony

Chubby Stick intense Roundest Raspberry
Chubby Stick intense Roundest Raspberry

Chubby Stick intense Curviest Caramel
 Chubby Stick intense Curviest Caramel

Zestaw CLINIQUE CHUBBETTES SET - 5 x Chubby Stick
Zestaw CLINIQUE CHUBBETTES SET - 5 x Chubby Stick 

Jestem bardzo zadowolona z zakupu. W mroźne dni potrzebujemy kosmetyków, które nawilżają i odżywiają - ten zestaw z pewnością spełnia owe zadanie. Kolorki pasują mi w 100% - coś odpowiedniego na każdą okazję i do różnorodnych outfit'ów. Najbardziej spodobał mi się odcień Pudgy Peony - na ustach wygląda oszałamiająco!

Cena rynkowa: 79 zł/ 5 x 1 g


Kocham okres świąteczny za to, że zawsze można natrafić w perfumerii na mega fajne zestawy, których zakup zwyczajnie się opłaca - w większości przypadków otrzymujemy coś gratis. Set Chubby Stick to 5 g mini produktów za 79 zł - cena regularna pełnowartościowej kredki, która ma 3 g, to również 79 zł. Moim zdaniem warto nabyć te mini kredki i cieszyć się ich cudnymi właściwościami, zmieniając look ile razy nam się podoba. Wspomnę jeszcze tylko, iż mini kredki nie są wysuwane, czyli producent zaoferował nam tyle produktu, ile widać na załączonych zdjęciach. Jednak, zapewniam Was, iż mimo to te pomadki starczą na wiele użyć - zachęcam do zakupu tych niebanalnych balsamików. 

Pozdrawiam :)